marylou
ocenił(a) Życie to jest to
marylou
napisał(a) o Bohaterowie (8)
Forever young, I want to be forever young...
marylou
ocenił(a) Bohaterowie
marylou
skomentował(a) Czarny chleb (6)
Hah. Bo obie produkcje były katalońskie. A jak dobrze wiemy - Katalonia to nie Hiszpania i dla Katalończyków nawet rosyjski lepszy jest od hiszpańskiego ;) Byłam na tych samych filmach, dzisiaj idę jeszcze na Bohaterów i potem dopiero w czw. na hicior zamknięcia. Szczerze mówiąc, żałuję, że nie ma przeglądu filmów hiszpańskojęzycznych, tylko stricte hiszpańskich. Pamiętam przeglądy sprzed kilku lat - kino argentyńskie, kubańskie itd. - filmy były duużo lepsze.
marylou
skomentował(a) Czarny chleb (6)
A mi się ten film BARDZO podobał. I nawet, o dziwo, nie przeszkadzała mi ta ckliwość momentami - owszem, dialogi mogłyby być mniej banalne, ale też gdyby były, to nie poznałabym, że to hiszpańska produkcja. Mam wrażenie, że mówiąc o ideałach, miłości czy innych tego typu wartościach, Hiszpanie są właśnie banalni, ale przy tym szczerzy - taką już mają mentalność. W przypadku tego filmu ta drobna ckliwość stanowiła dla mnie nawet zaletę, zwłaszcza że prócz niej, sporo w Czarnym chlebie było dobrego
marylou
ocenił(a) Czarny chleb
i
1 inny film
marylou
skomentował(a) Spadkobiercy (8)
No tak, masz rację i w pełni się z Tobą zgadzam - film skupia się na tym/na tych, co zostało/zostali. Rozumiem też, że ta zniewolona wypadkiem matka/żona miała być tylko tłem do tego, co trzeba uporządkować, ale trochę mnie, przyznam, użycie jej jako "eksponatu" raziło. Po prostu, wczuwając się w sytuację, nie byłabym w stanie zachowywać się tak jak bohaterowie tego filmu i w tym sensie jest on dla mnie jednak pewną abstrakcją, nagięciem tematu na potrzeby pokazania tej sytuacji z innej perspekt
marylou
skomentował(a) Spadkobiercy (8)
Może nietrafnie ujęłam to, co chciałam wyrazić. Zakładam, że celem filmu było ukazanie istnienia negatywów codziennego życia w przestrzeni raju (to jest ziemski raj, więc tu też się umiera) - stąd słowa Clooneya, które, owszem, wyraźnie pamiętam. Niemniej, przez cały film towarzyszyło mi odczucie wspomnianej abstrakcyjności - nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że emocje w tym filmie były jednak dość płytkie i rajski klimat Hawajów przekładał się na tę płytkość właśnie. No i zastanawiałam się, dlaczego
marylou
skomentował(a) Spadkobiercy (8)
Właśnie obejrzałam. Dla mnie mocno abstrakcyjne było tak "lekkie" podejście do tragedii - z dystansu, bez lamentu, na zasadzie akceptacji faktów i ewentualnego rozliczenia się z tym, co zaniedbane.Tło Hawajów tę abstrakcję podkreślało. Ach, gdyby rzeczywiście można było w tak opanowany sposób podchodzić do momentów przełomowych... ale chyba się nie da? Niemniej, coś ujmującego było w tym filmie - ta egzotyka przeżywania emocji, tak obca stereotypowej martyrologii, otoczona aurą beztroskich dźwięków
marylou
ocenił(a) Spadkobiercy
Oklaski dla Polańskiego za dobór kadry. Celebrowałam grę aktorską tej zacnej czwórki. A sama fabuła.. cóż.. przezabawne obnażenie różnic płciowych, małżeńskich, poglądowych, charakterologicznych, społecznych w ogóle. To też jeden z tych filmów, na które chodzić się powinno przynajmniej w parze.
marylou
ocenił(a) Rzeź
i
1 inny film
marylou
ocenił(a) Sala samobójców
marylou
skomentował(a) I tak nie zależy nam na muzyce (9)
Dzięki wielkie! I za film i za słowo kw86 (kłaniam się). Jest w tym dokumencie jakaś hipnotyzująca moc, która nie pozwala mi się od niego oderwać. Nakręcony jakby... z dystansu, przez co, w przeciwieństwie do tego, co twierdzi Krzysiek, stanowi dla mnie nie lada rozkosz - i muzyczną i wizualną. I poglądowo-refleksyjną! Eksperymenty dźwiękowe, ich industrialna surowość a jednocześnie prosto ludzka proweniencja (bicie serca); do tego krajobrazy hałaśliwego, przemieszanego kulturowo Tokio, skażonego
marylou
napisał(a) o I tak nie zależy nam na muzyce (9)
Współczesna muzyka jest odzwierciedleniem świata, w którym żyjemy. Jest awangardą, chaosem, śmietniskiem odpadów społeczeństwa konsumentów (dóbr kultury masowej również), eksperymentem, noisem - dzika, dziwna, wielkomiejska, głośna i... kreatywna. Dla mnie ta kilkuosobowa grupa artystów z Japonii to prawdziwa klasa twórcza, wskazująca nowe żródła dźwieku, a właściwie przetwarzająca muzykę życia w industrialnej, surowej przestrzeni Tokio. Ta muzyka nie ma tożsamości. Jest odgłosem tego, co nas otacza. [...] Przeczytaj całość
marylou
ocenił(a) I tak nie zależy nam na muzyce
marylou
ocenił(a) Brzmienie hałasu | Nieściszalni